Przy wyborze kredytu - zwłaszcza hipotecznego, czyli długoterminowego - przede wszystkim zwracamy uwagę na wysokość raty. Problem w tym, że prezentowana oferta aktualna jest tylko w danej chwili. Warto zatem wiedzieć, jakie czynniki wpływają na wysokość rat oraz jakie parametry kredytu hipotecznego (także walutowego) mogą zmieniać się bez wiedzy kredytobiorcy, gdyż to właśnie wartości zmienne mogą nas w sytuacji kryzysu najwięcej kosztować.
Na koszt kredytu hipotecznego składa się przede wszystkim formuła oprocentowania, prowizja, wszelkiego rodzaju ubezpieczenia (na życie, niskiego wkładu, inne wymagane przez bank), ewentualna wycena nieruchomości oraz w przypadku kredytów walutowych tzw. spread, czyli różnica między kursem kupna a sprzedaży waluty. Jest to niezwykle istotny (zwłaszcza dla naszego portfela) element kosztu kredytu walutowego. W przypadku kredytu we frankach szwajcarskich każda rata płacona co miesiąc byłaby średnio o 5-6 % niższa, gdyby banki stosowały kurs spłaty równy kursowi wypłaty. Oczywiście, tak nie jest.
Koszt kredytu to również polisy ubezpieczeniowe na wypadek utraty wartości kredytowanej nieruchomości czy na wypadek utraty pracy (bank przejmuje na siebie spłatę rat kredytu przez pewien okres - najczęściej 6-12 miesięcy) albo od odpowiedzialności cywilnej. Są to z pewnością interesujące rozwiązania - szczególnie w okresie zawirowań gospodarczych. Warto jednak przed ich zakupem przeanalizować dokładnie warunki ubezpieczenia i zastanowić się, czy oferta jest warta dodatkowego comiesięcznego kosztu (który może być niemały - np. ubezpieczenie od utraty pracy może powiększyć ratę kredytu na 300 tys. zł nawet o 250-300 zł), tzn. czy w sytuacji podbramkowej daje realne możliwości odszkodowawcze.
Koszty wstępne kredytu na ogół są proste do wyliczenia. Prowizja, czasem opłata za wycenę nieruchomości, ubezpieczenia (te obowiązkowe). Pamiętajmy, że prowizję można negocjować! Teraz informacja o fundamentalnym znaczeniu dla klienta - im mniej warunków w samej umowie a więcej odniesień do regulaminu - tym gorzej. Każdy myśli o maksymalizacji własnych zysków, zwłaszcza gdy gospodarka przeżywa kłopoty. Jeśli wystarczy w tym celu zwiększyć opłaty za usługi i jest to wykonalne bez pytania klienta o zgodę, nie będzie żadnych skrupułów. Jest to możliwe w sytuacji, kiedy niektóre warunki kredytu (np. dotyczące jego wcześniejszej spłaty) zawarte są w regulaminie, który w większości banków podlega zmianom bez zgody kredytobiorcy.
Warto zatem - we własnym interesie - poświęcić stosowną ilość czasu na przestudiowanie bankowych dokumentów przed ich podpisaniem.