Korzystnym rozwiązaniem wydaje się być aktualnie kredyt w złotówkach. Jest bardziej dostępny, nie ma ryzyka kursowego i wciąż jest jeszcze miejsce do ewentualnego spadku oprocentowania rynkowego, czego trudno spodziewać się w przypadku stóp dla CHF. Wszystko zatem wskazuje na to, że kredyty w złotych będą zyskiwać na popularności.
Można oczywiście utyskiwać, że przy marżach odsetkowych na poziomie ok. 2-4 % ich oprocentowanie sięga ok. 9-11 % (przed kryzysem było to ok. 7,5-8 %). Jednak ich dużą i niepodważalną zaletą jest fakt, iż w ogóle są dostępne i wypłacane bez większych przeszkód. Naturalnie, należy przy tym wykazać się wyższą niż przed kryzysem zdolnością kredytową. Mimo to kredyty złotowe zapewne szybko zdystansują kredyty w CHF, choć ogólne wymagania stawiane kredytobiorcom wzrosły.